Przeczytałam wszystkie wasze komentarze i jestem naprawdę zaskoczona. Wiecie naprawdę dużo o tym jak działa ludzki metabolizm i jak go przyspieszyć. Ale według mojej subiektywnej oceny tylko Karina podała trzy najważniejsze elementy, które mają największy wpływ na metabolizm i wygrała kopię “Alchemii Odchudzania“. Te trzy elementy to aktywność fizyczna, poziom stresu i odpowiednie odżywianie.
Dzisiaj zajmijmy się aktywnością fizyczną
Im więcej się ruszamy tym szybciej spalamy kalorie a tym samym przyspieszamy metabolizm. Dokładnie też to miało ogromny wpływ na to co się przydarzyło pani Krystynie, o której pisałam poprzednio. Po przeprowadzce na wieś zaczęła często pracować w ogrodzie, zaczęła hodować kury i króliki, przy których musiała też trochę pracować fizycznie. Kupiła sobie psa, z którym codziennie spacerowała po okolicznych łąkach. Co dziennie jeździła rowerem na zakupy do sklepu w sąsiedniej wiosce (około dwóch kilometrów w jedną stronę) a w niedziele do kościoła – jakieś trzy kilometry od jej domu.
Nie była to jakaś ogromna ilość ruchu ale w porównaniu z tym jak ta kobieta żyła przedtem w mieście – zmiana była ogromna. Mieszkając w mieście pani Krystyna codziennie jeździła do pracy samochodem, w pracy cały dzień spędzała za biurkiem a wieczory przed telewizorem. Ale wcale nie najważniejsza jest ilość i intensywność ruchu. Jeśli chcemy przyspieszyć metabolizm to najważniejsze jest aby być aktywnym codziennie. I to się właśnie przydarzyło pani Krystynie. Po przeprowadzce na wieś tak zorganizowała sobie życie…
że codziennie po prostu musiała być aktywna fizycznie.
I w tym tkwi cała tajemnica. Chodzi o to aby tak zaplanować swoje codzienne zajęcia aby każdego dnia znaleźć czas na aktywność fizyczną. I wiem, bo przetestowałam to na sobie i wielu innych osobach, że przynosi to o wiele lepsze rezultaty niż…wszystko inne. Wszystko o czym tylko pomyślisz. Jeżeli zorganizujesz sobie życie tak, że będziesz codziennie aktywna fizycznie to schudniesz szybciej niż gdybyś np. trzy razy w tygodniu biegała po godzinie albo trzy razy w tygodniu ćwiczyła przez godzinę na siłowni czy chodziła trzy razy w tygodniu na aerobik. Chodzi o to, że kluczowe jest to aby być aktywną codziennie. Oczywiście jeśli możesz sobie pozwolić na uprawianie sportu codziennie – masz na to czas i pieniądze – to świetnie, dzięki temu będziesz miała metabolizm jak wyczynowy sportowiec. Ale powiedzmy sobie szczerze ile z nas może sobie na to pozwolić?
Dla ogromnej większości kobiet jedyną szansą na zwiększenie codziennej aktywności fizycznej jest wprowadzenie pewnych nawyków do swojego codziennego życia.
Środowisko, w którym większość z nas funkcjonuje jest tak zaprojektowane, że można przeżyć całe życie w ogóle się nie ruszając. Bardzo długo mój zwyczajny dzień wyglądał tak, że rano wstawałam z łóżka i wychodziłam do pracy (niestety tego chodzenia nie było zbyt wiele bo wchodziłam tylko do windy), zjeżdżałam do garażu, wsiadałam do samochodu i jechałam do biura. W pracy całe osiem godzin (a często więcej) spędzałam siedząc przed komputerem. Po pracy zatrzymywałam się przed pobliskim supermarketem aby kupić coś do jedzenia. Jeśli zasiedziałam się w pracy i byłam bardzo głodna to w drodze do domu kupowałam coś w Mc Drivie i jadłam nie wychodząc z samochodu. Wjeżdżałam do garażu w moim wieżowcu, wlokłam się do windy i wjeżdżałam na swoje piętro. Wchodziłam do mieszkania i siadałam przed telewizorem. I tak dzień w dzień prawie bez wyjątku. Rozumiesz teraz, że przy takim trybie życia nie mogłam mieć szybkiego metabolizmu. Nie mogłam mieć nawet wolnego metabolizmu…miałam potwornie wolny metabolizm. Na szczęście udało mi się z tym skończyć i zupełnie przeorganizować mój rozkład dnia. Nie było to trudne, wymagało tylko zastąpienia kilku złych przyzwyczajeń nowymi nawykami, które pozwoliły mi bardzo zwiększyć moją aktywność. Widzisz wcale nie musisz czekać aż wejdziesz do klubu fitness aby zacząć się ruszać…
Można być w ruchu przez cały dzień…
a im więcej się ruszasz tym więcej kalorii tracisz. Gdy tylko zdałam sobie z tego sprawę zaczęłam szukać możliwości i sposobów wprowadzenia fizycznej aktywności do mojego codziennego życia wszędzie gdzie to tylko możliwe.
I możliwość ruszania się znalazłam w naprawdę wielu miejscach.
O to moje ulubione:
- Postanowiłam przestać korzystać z windy a mieszkałam wtedy na piątym piętrze. No chyba, że wracałam z zakupów obładowana siatkami. Zaczęłam mierzyć ile czasu zajmuje mi wejście na górę i zejście w dół i następnego dnia próbowałam poprawić swój wynik. Często ścigam się z moim synkiem i mamy wtedy naprawdę świetną zabawę. Sama czuję się wtedy jak dziecko. Dodatkowo ta krótka chwila aktywności fizycznej powoduje u mnie przypływ sił i energii. Nie mam już ochoty tak jak kiedyś zaraz po przekroczeniu progu położyć się na kanapie i oglądać telewizję. Najlepiej spróbuj sama kilka razy i od razu zrozumiesz o czym mówię.
- Parkuję tak daleko od wejścia jak to tylko możliwe. Odkryłam, że ten krótki spacer zanim wejdę tam gdzie przyjechałam pozwala mi oczyścić myśli i mam dzięki temu chwilę dla siebie w samotności. Coraz częściej nawet przedłużam te spacery ponieważ pozwalają mi się z relaksować i wyluzować trochę w czasie pracowitego dnia. No i zawsze łatwo jest odszukać samochód na parkingu – wystarczy po prostu pójść w najbardziej odległe miejsce.
- W pracy co godzinę robię sobie 5 minutową przerwę, bez względu na to co robię i jak to jest ważne. W tym czasie robię sobie krótki spacer po biurze albo wychodzę na zewnątrz gdy jest ładna pogoda i przez chwilę rozciągam się. Ustawiłam sobie w swoim telefonie alarm, który co godzinę przypomina mi o przerwie. I bardzo szybko odkryłam, że gdy wracam do pracy po tej krótkiej przerwie to czuję się o wiele lepiej, łatwiej jest mi się skoncentrować na pracy i udaje mi się więcej zrobić w tym samym czasie.
- Za każdym razem gdy rozmawiam przez komórkę wstaję i spaceruję po biurze albo po korytarzu.
Wyobraź sobie, że dzięki tym krótkim przerwom na aktywność fizyczną nie tylko spalam kalorie ale jeszcze mogę pracować szybciej i wydajniej niż kiedyś.
- Mój ulubiony sposób na spalenie dodatkowych kalorii to po prostu włączam głośno muzykę i tańczę. Najlepiej gdy jestem sama w domu – wtedy mogę sobie poszaleć. Czuję się wtedy wspaniale, przestaję myśleć o problemach i wszystkim co mnie jeszcze czeka tego dnia. Założę się, że też to robiłaś i to nie raz kiedy byłaś nastolatką…a pamiętasz o ile mniej wtedy ważyłaś?
No właśnie, o to mi chodzi.
Nie czekaj aż znajdziesz czas, aż będzie ładna pogoda aż kupisz sobie kartę do fitness klubu – po prostu wstań włącz muzykę i ruszaj się.
Te wszystkie drobne rzeczy, te małe aktywności, które wykonuje w ciągu całego dnia sumują się i okazuje się, że tego ruchu mam całkiem sporo.
Dzięki temu, że wprowadziłam fizyczną aktywność do swojego codziennego życia zamiast chodzić do w siłowni czy fitness klubu zyskałam mnóstwo energii i bardzo podkręciłam swój metabolizm.
Jeśli się postarasz to na pewno znajdziesz miejsca i momenty w swoim życiu, w których będziesz mogła być aktywna a efekty poczujesz i zobaczysz natychmiast.
Bądź kreatywna
Jeżeli przez cały dzień będziesz aktywna to dzięki temu spalisz nawet kilkaset kalorii każdego dnia…a Twój metabolizm wejdzie w tryb super szybki.
Jeśli uda Ci się tak zmienić swój rozkład dnia aby codziennie zapewnić sobie maksymalnie dużo ruchu to efekty zauważysz bardzo szybko. Wtedy też możesz wspomóc swój metabolizm dodatkowo ćwicząc kilka razy w tygodniu na jakichś zajęciach sportowych – wtedy efekty będą naprawdę zdumiewające, sama zobaczysz.
Jeśli jednak zrobisz odwrotnie – będziesz ćwiczyć np. trzy razy w tygodniu w fitness klubie a resztę czasu spędzisz siedząc lub leżąc – to niestety nic to nie da. Jasne lepiej jest ćwiczyć trzy razy w tygodniu niż nie robić nic ale jeśli naprawdę chcesz przyspieszyć swój metabolizm to musisz zrobić wszystko aby być aktywną fizycznie codziennie.
Jak już uda Ci się wprowadzić odpowiednią dawkę ruchu do Twojego codziennego życia, do zwykłych codziennych czynności – takich jak np. wyjście do pracy albo do szkoły to dopiero następnym krokiem niech będzie wprowadzenie jakichś ćwiczeń.
No a skoro o nich mowa – o ćwiczeniach na odchudzanie to jestem ciekawa co o nich myślicie? Jaki trening jest najlepszy na pozbycie się zbędnych kilogramów? Oczywiście autorka (lub autor) najciekawszego komentarza otrzyma bezpłatną kopię “Alchemii Odchudzania”


{ 23 komentarzy… przeczytaj lub dodaj własny }
jeśli chodzi o zajęcia w fitness klubie najleszy jest spinning; czyli zajęcia na rowerku stacjonarnym z trenerem. Uwielbiam je, ponieważ nie ma pocji żebym sama zmobilizowała się do aż tak dużego wysiłku, a samopoczucie po zajęciach jest lepsze o 100%. Jeśli chodzi o ćwiczenia poza klubem bardzo polecam jazdę na rolkach, gdzie rusza się większością mięsni, a trening na świeżym powietrzu dotlenia organizm, co również wpływa na łatwiejsze zasypianie, i głębszy sen, dzięki czemu mam więcej energii do życia.:)
North-walking czyli spacer z kijkami< nie żeby zwykły spacer można powiedzieć spacer urozmaicony łatwe przyjemne nie męczące ćwiczenie kardio:) dla kogos kto lubi pływać tak jak ja to pływanko oczywiście
jeziorko lub basenik.Kto ma rower i miejsca w które można się nim udać to polecam wycieczkę rowerową.Dla lubiących biegać jooging ala nie lubiących żadnej z tych rzeczy zwykły spacer
brzuszki, krążenia bioder, skłony, przysiady ;P
i łatwe ;]
dobre na początek
Witam serdecznie!
))) Poki co schudlam 14 kg . Pozdrawiam.
Ja na początku swojego dietowania chodzilam w domu na steperku ..
Potem jednak chcialam wyjsc do ludzi
Mi wystraczaja codziennie spacery z moim 18 miesiacznym synkiem , plac zabaw, oraz 4 razy w tygodniu fitnes po 60 minut ( latino, aerobox – intensywny wysilek) .W weekedny spacery … oraz 1oo polbrzuszkow i 50 skosnych w dni wolne od fitnesu
Hej; )
Dla miłośników spacerów, z niewielkim wysiłkiem i ludzi, którzy posiadają małe kudłate pociechy w postaci psów.
Wiadomo,że z psiaczkiem trzeba wychodzić, a jeśli się już z nim idzie i nie chce się przy okazji marnować czasu, proponuję wyobrazić sobie ścieżkę, którą przemierzycie z pociechą, lub też z mp3 i trzymać się wyznaczonej trasy. Sprawia to naprawdę wielką frajdę, zwłaszcza jeśli i pies się wybiega i my nie `zmarnowaliśmy` czasu. Dla bardziej aktywnych, polecam przebieżki z psiakiem, sama to stosuję codzień.
biorę psiaka na wcześniej wymyśloną trasę, biegnę dopóki nie uznam że mam dość i potem spacerek i od nowa. Naprawdę pomaga, ma się o wiele więcej energii i dobry humor! Zwykłe czynności również można zamienić w ćwiczenia, np. podczas odkurzania włączam sobie głośno muzykę i sprzątam, może głupio wyglądam, ale jest i czysto i ja się czuję lepiej. Polecam również tak jak już to było zaznaczone taniec, ale przed lustrem… mnie to bardziej motywuje, może was też zmotywuje. No i oczywiście poranna gimnastyka, nie żadne katowanie się, ale jakieś lekkie ćwiczenia na początek dnia. To chyba tyle moich `lekkich` propozycji ruchu. Pozdrawiam
Witam! Według mnie najlepsze są cwiczenia lekkie, ale żeby trwały długo(min. 30min). Może to być chodzenie tak żeby serducho zaczeło troche szybciej bić lub jak ktoś chce jogging. Ćwiczenia aerobowe wykonywane 3-5dni w tygodniu napewno dadzą efekty. A jeśli chodzi o tętno to dobrze jest je utrzymać na poziomie 60-70% maxymalnego(wzór na tętno maksymalne: 220-wiek x(razy) 65%). Ja dzieki takim ćwiczeniom schudłam 7kg. Ale jeszcze wtedy nie wiedzałam tyle o moim organizmie i byłam z tego tak zadowolona, że zaczełam więcej jeść i nie zauważyłam kiedy wszystko wróciło z naiązką. Ostatnio zaczełam więcej chodzić i truchtam 30min w tygodniu. Czuje sie lepiej z tą aktywnością fizyczną, i czekam na efekty. Tylko nie wiem czy się dobrze odżywiam.
ale kto ma tyle czasu Karolina?
Według mnie najlepszym sposobem na ćwiczenia jest sporządzenie codziennego grafiku. Każda z nas, która uważa, że jest za gruba powinna tego spróbować. Przez 7 dni w tygodniu poświęcać sobie codziennie chwilę dla zdrowia. W końcu sport to zdrowie! Taki grafik można sporządzić bardzo łatwo, można nawet znaleźć coś takiego w internecie. Kobiety, skoro chcemy być piękne, zadbajmy o siebie! Wystarczy tylko kilka ćwiczeń codziennie, one nie zajmują tak dużo czasu. Naprawdę warto.
Moim zdaniem nie ma ćwiczeń typowo odchudzających. Każda partia ćwiczeń pozwala nam poprawić jakiś element w naszym ciele. Najlepszym sposobem jest ćwiczenie wszystkiego po trochu np. 15minut-biegania, tańczenia, jazdy na rowerze, rozciągania a choćby i nawet podskakiwania. Z czasem należy sobie zwiększać poziom i intensywność ćwiczeń. Z doświadczenia wiem, że wcale nie jest łatwo wykrzesać w sobie odrobiny silnej woli żeby kontynuowac te nawyki codziennie. Natura człowieka jest taka, ze jeśli nie widać już jakis efektow w utracie masy ciała pierwszego dnia to sie poddaje. Jak juz Pani napisała w powyższym artykule ważne są CODZIENNE ćwiczenia. Kiedys stosowałam bardzo ciekawą metodę odchudzająca. (sama ją wymyśliłam). Na większości prosuktów podane są ich wartości kaloryczne lub sami mniej więcej możemy je sobie oszacować. Przypuśćmy, że jogurt ma 120 kalorii-więc dzielę to przez 10 i robie tyle przysiadów, podskoków, brzuszków lub po prostu zamieniem na minuty i prez tyle biegam, tancze, spaceruje itp. Ważne jest zeby nie opuszczać żadnego z “treningów”. Najlepiej ćwiczyć bezpośrednio po jedzeniu, bo tak zwane odkładanie z czasem przerodzi się w zapomnienie lub zwyczajne lenistwo. Efekty będą bardzo szybko widoczne. Nie będziemy odczuwać natłoku ćwiczeń a z dnia na dzień polepszy się nasze samopoczucie i nasz orgaizm bedzie polepszał swój metabolizm a nie odkładał się w postaci fałdek na brzuuchu itp.Naprawdę ważne jest przedstawienie w swojej własnej wyobraźni modelu naszej idealnej sylwetki-trzeba tylko pamiętać zeby była ona możliwa do osiągnięcia, bo szczupła sylwetka niestety nie jest dla każdego a z pozoru szczupła osoba okazuje się, że waży tyle, co ta bardziej ubita. Ćwiczenia do ulubionej muzyki zwiększą jej intensywność i wydajność tak, że należy pamiętać również o przyjemności dla sieebie. Nie nalezy przesadzać z intensywnością ćwiczeń bo o kontuzje lub omdlenia ze zmęczenia naprawdę nie jest trudno. Tak więc każdy powinien dostosować je odpowiednio do siebie. A i nie zapomnieć o MOTYWACJI!
pozdrawiam
Faktycznie ciekawa ta Twoja metoda ale nie do końca mi się podoba. Po pierwsze nie wydaje mi się aby dobrym pomysłem było ćwiczenie zaraz po jedzeniu. W dodatku to liczenie kalorii a potem zamienianie na ilość przysiadów czy minut biegania – nie wiem czy dobrze Cię rozumiem….ale to tak jakbyś karała się za to co przed chwilą zjadła. Sorry nie podoba mi się to.
wiesz odchudzanie wymaga poświęceń i liczenie kalorii nie jest niczym dziwnym.
Skoro nie liczyć kalori to co to za różnica czy zjem hamburgera czy jagort naturalny?-odpowiedz jest prosta
Ja osobiście bardzo polecam wszelką aktywność fizyczną, bo sama przekonałam się, że przyspiesza metabolizm. Codziennie ćwiczę przynajmniej godzinę, robię a6w, które świetnie rzeźbi mięśnie brzucha, rozciągam się ( co również ładnie rzeźbi całe ciało i dodaje gracji) i do tego w różne dni tygodnia inne sporty:
Polecam
poniedziałek i środa- siatkówka
wtorek, piątek i sobota- taniec
czwartek i niedziela- bieganie
i wbrew pozorom to jest lepsze niż siedzenie przed telewizorem, a może zajmować tyle samo czasu.
witam wszystkich
próbowałam A6W jednak dla mnie jest zbyt wyczerpująca ale spodobało mi się. Moim zdaniem jednak najlepsze efekty dają codzienne spacery szybkim krokiem, zależy to od indywidualnych możliwosci, oraz ćwiczenia, które można wykonywać w domu (potem spacery mogą przerodzić się w bieg) . Ćwiczenia bardzo różnorodne, od rozciągających i relaksujących po wymagające wyiłku. Moim sekretem jest aktywnosć fizyczna pomiędzy 15 a 16, ćwiczyłam według własnych możliwosci, siły i chęci a wraz z codziennym ,regularnym wysiłkiem rosły moje siły, chęci i możliwosci. Polecam każdemu wypróbowanientego co najlepiej mu służy, gdyż nie ma idealnego gotowego przepisu na super ćwiczenia odchudzające.
Jaki trening jest najlepszy na pozbycie się zbędnych kilogramów?
Nie ma uniwersalnych ćwiczeń!!! W zależności o stopnia otyłości (mierzonego BMI albo grubość fałdu podłopatkowego itp) można określić tylko stopień (ale nie wiek biologiczny pacjenta). Uwarunkowaniem doboru odpowiednich zestawów ćwiczeń (zestawów, nie Treninigu!) jest wiek, pzrebyte choroby, zwyrodnienia, wytrzymałości, siły,szybkosci, gibkości itd. Wskazując na formy treningowe, chyba lepszym określeniem bedzie wdrożenie poprzez rekreację (klasyczna 3 x 30 x 130 czyli 3 razy w tygodniu po 30minut do 130 uderzeń/minute serca)
Zdecydownie!!! odradzam jakikolwiek trening (trening z definicji wiąże się z uprawianiem sportu a nie ze zrzucaniem ”balastu”). Stopniowo do celu ale nie wyczynowo-treningowo!
Ja zalecam pacjentom:rekreacje, ćwiczenia aerobowe, ćwiczenia kardio ale nigdy nie w formie TRENINGU! (chyba że to określenie w pytaniu zostało użyte potocznie).
Oczywiście formy treningu interwałowego (wstepujący, zstępujący+ ćw, oddechowe) są świetne ale po kilku miesiącach ćwiczeń (albo zadzwoń po 30 minutach po POGOTOWIE RATUNKOWE!)
Trening obwodowo-stacyjny jako forma nauki ruchu ćwiczeń, nawyku ruchowego i poprawności wykonywania ćwiczeń…
Generalnie temat ”rzeka” – nie ma złotego środka! a trafić do lekarz z kontuzją, arytmią serca, dyskopatią itp. to codziennośc wśród zrzucajach kilogramy.
Zestaw ćwiczeń a nie trening. Masz rację – oczywiście nie miałam na myśli treningi wyczynowego sportowca. No i oczywiście każdy rozpoczyna te ćwiczenia na swoją własną odpowiedzialność. No i jeśli ktoś się w ogóle nie ruszał a ma już swoje lata to powinien najpierw skonsultować się z lekarzem.
najlepsza jest głodówka XDDDD
Ja osobiscie nei polecam 6W na odchudzanie!Owszem wykonujac te cwiczenia wyrobisz sobei piekne meisnei brzucha, bedzie on twardszy,ale warstewka tluszczyku nei zniknie.
Najlepszymi cwiczeniami by zarowno pozbyc sie tluszczu jak i ladnie uformowac sobei brzuch sa krotkie systematyczne cwiczenia rano i wieczorem. osobiscie polecam wszelakie brzuszki (obowiazkowo nei pelne-podnosimy tylko lopatki!)do dobrej muzyki;)zaczynamy z ugietymi nogami, mozemy podniesc nogi do gory,pamietamy rozneiz o meisniach skosnych.wazne jest by wykonywac je przez te 4 min bez przerwy .
Polacam ta muzyke ze wzgledu na rytmicznosc:http://www.youtube.com/watch?v=xQ39rhYpN4c
Na poczatku bedziemy robic wolniej z dnia na dzien przyspeiszmy
na prawde nie zajmyje to wiele czasu a przynosi widoczne efekty!
To tak na codzien.A teraz cos po czym czuje sie na prawde swietnie i co praktykuje przy kazdej wizycie na basenie.Gdy juz jestesmy zmeczone plywaniem nie wychodzimy z wody!To swietna okazja by porozciagac rozgrzane meisnie.
Chwytam na barierke i wykonuje proste cwiczenia rozciagajace.Sa one skutecziejsze gdyz dochodzi nam tu ejszcze sila oporu wody;)
Z Natalią się zgadzam co do szóstki weidera.
Problem polega na tym, że jest strasznie wyczerpująca.
Trudno dotrwać.
Ale efekty są- mam twardszy brzuch po paru dniach.
warto.
Proponuję lekki jogging, naprawdę pomaga wzmocnić mięśnie i ”oczyszcza” myśli.
Ja proponuję codziennie rano i wieczorem krótką gimnastykę (ok. 20 min), ale taką aby pracowały wszystkie mięśnie – czyli metodą wszystkiego po trochu, a więc zarówno brzuszki, przysiady, pompki itd.
Oczywiście partie “mniej doskonałe” ćwiczę intensywniej…
ćwiczenia pilates są świetne!!! i gorąco polecam basen
Uwielbiam też rozciąganie, kiedyś nawet nie wiedziałam ile zabawy i satysfakcji można przy tym mieć.
W ciągu dnia radze zrezygnować np. z poruszania się środkami transportu na krótkich odległościach (np. po mieście). Również zamiast stać w korku, w zatłoczonym autobusie lepiej przejść się kilka przystanków
Idzie wiosna więc może czas zamienić autobus / samochód na rower?
* na łydki świetnie działa chodzenie – najlepszy jest w miarę szybki marsz (tłuszczyk znika w oczach, a nogi są mocniejsze); również fajnym ćwiczeniem jest stawanie na palcach i napinanie mięśni
pozdrawiam
Super. Tylko ja mieszkam na 23 piętrze. Ciekawe, mam latać tak co dzień? Prędzej się rozchoruję niż przyspieszę metabolizm.
Zazdroszczę Ci musisz mieć wspaniały widok w okna. No i nie musisz od razu pokonywać 23 pięter jak na 22 stwierdzisz, że nie dasz już rady to możesz wtedy zejść na parte i wjechać windą:)
Moje eksperymenty z ćwiczeniami jako formą odchudzania przybierały już różne kształty.
Przekonałam się, że najlepszym rozwiązaniem jest codzienne wykonywanie określonych ćwiczeń. Ćwiczę ok. 20-30 minut dziennie, partie ciała, z którymi mam największe problemy. Choć ostatnio staram się trenować generalnie, a nie wybiórczo; ) Próbuję też nie popaść w rutynę, bo rutyna w ćwiczeniach to chyba jedna z najgorszych rzeczy. Dlatego też ciągle coś zmieniam, coś utrudniam (wykonując trudniejsze warianty albo dodając większą ilość powtórzeń/serii).
Moimi ulubionymi ćwiczeniami na brzuch jest aerobiczna 6 weidera. Pamiętam, jak podjęłam się jej po raz pierwszy – już po tygodniu widziałam wyraźny efekt. Po Pani wpisie myślę, że sekret geniuszu tych ćwiczeń kryje się w zmuszaniu człowieka do codziennego, coraz bardziej pogłębionego ćwiczenia. Podbijają metabolizm; )
Oprócz A6W uwielbiam też pilates. Głównie ćwiczenia dotyczące ud, pośladków które wywodzą się z baletu. Dzięki pilatesowi nauczyłam się ‘oddychania brzuchem’ czyli tworzenia ‘niewidzialnego gorsetu’. Pilates znacznie poprawił mi też samopoczucie.
Kiedyś próbowałam też uprawiać stretching, ale to niedawało efektów wagowych, a ja z natury jestem rościągnięta; )
zgadzam sie z Toba ze schudnac najprosciej jest stosujac ruch to znaczy szybki spacer i jazda na rowerze , chociaz dotychczas nie zdawalam sobie sprawy ze to wlasnie przyspiesza metabolizm , myslalam ze to dzieki wysilkowi sa dobre wyniki , a jednoczesnie stosujac wysilek to apetyt na obiadanie sie tez jest mniejszy.a kiedy zauwaza sie pozytywne efekty to reszta przychodzi sama . Pozdrawiam