Jak schudnąć z wysiłkiem? Jak to – przecież gdy chcemy schudnąć to zazwyczaj mobilizujemy wszystkie siły i przygotowujemy się na heroiczny wysiłek.
Być może będzie to dla Ciebie SZOK… ale naprawdę SKUTECZNE sposoby na odchudzanie często okazują się zbyt łatwe. Czy odchudzanie może być ZBYT łatwe? Otóż zapewniam Cię, że TAK. Większość kobiet podejmuje decyzję o rozpoczęciu odchudzania w stanie maksymalnej MOBILIZACJI.
Wiesz pewnie co mam na myśli. Pod wpływem jakiegoś impulsu, zbliżającego się ważnego wydarzenia postanawiamy, że musimy schudnąć. Zaczynamy zastanawiać się jak szybko schudnąć i szukamy wtedy sposobów. I niestety, wtedy najbardziej skuteczne wydają nam się sposoby NAJTRUDNIEJSZE do zastosowania. Wyszukujemy jakąś szalenie RESTRYKCYJNĄ dietę typu np. Kopenhaska i pełne zapału katujemy się przez najbliższych kilka tygodni.
Oczywiście po kilku tygodniach nasza motywacja i samozaparcie maleją. A kiedy minie to ważne wydarzenie, dla którego chciałyśmy
schudnąć…lepiej nie mówić…Motywacja znika całkowicie i zapominamy o odchudzaniu. Oczywiście utracone kilogramy w mgnieniu oka powracają na miejsce. Kiedy pełne motywacji podejmujemy decyzję, że będziemy się odchudzać to zazwyczaj nigdy nie bierzemy pod uwagę sposobów, które wydają nam się ŁATWE. Podświadomie myślimy sobie, że skoro to takie łatwe to na pewno nie będzie działało.
Bardzo często gdy mamy do rozwiązania jakiś palący problem to podświadomie popełniamy błąd polegający na tym, że próbujemy zastosować najtrudniejsze, kosztujące nas najwięcej wysiłków i wyrzeczeń rozwiązanie.
Więc jak schudnąć inaczej?
Otóż w odchudzaniu o wiele skuteczniejsze są proste metody i ŁATWE do zastosowania. Ich skuteczność wynika z tego,
że łatwiej je wprowadzić w życie. Wprowadzić w ŻYCIE – rozumiesz? Mam na myśli to, że można je łatwiej stosować już zawsze a
nie przez następny miesiąc czy kilka tygodni.
Wtedy efekty, o których MARZYSZ przyjdą same:)
Jedną z takich łatwiejszych ale bardzo skutecznych metod jest “Poranny Rytuał”. Jak pamiętasz z raportu “Jak szybko schudnąć i ujędrnić ciało?” jest to jakaś prosta poranna czynność, którą wykonujesz z myślą o Sobie. Z myślą o swoim zdrowiu…z myślą o swoim ciele. Dzięki temu “rytuałowi” nastrajasz się odpowiednio na resztę dnia. Ten mały wysiłek sprawi, że przez cały dzień będziesz pamiętała o tym aby KOCHAĆ swoje ciało i dawać mu tylko najlepsze rzeczy.
Ten “poranny rytuał” pomoże Ci obronić się przed wszystkimi pokusami, które czyhają na Ciebie przez cały dzień. Będzie Ci szkoda zmarnować tego małego wysiłku przez zjedzenie np. chipsów. O wiele łatwiej będzie Ci zrezygnować z niezdrowego deseru i zastąpić go czymś innym zdrowszym. Czymś takim za co Twoje ciało Ci się ODWDZIĘCZY.
Dzięki, temu “porannemu rytuałowi” będziesz przygotowana do wprowadzania kolejnych zmian w swoim życiu, które sprawią, że
Twoje ciało samo będzie robiło się SZCZUPLEJSZE i zgrabniejsze z każdym dniem.
Propozycje takich dalszych zmian, które są równie ŁATWE do zastosowania znajdziesz w bezpłatnym e-booku. Uwierz mi – one działają – mimo, że nie wiążą się z ogromnymi wyrzeczeniami.
Mam nadzieję, że nadajemy na tych samych “falach” i trafia do Ciebie to o czym mówię? Jeśli jednak nie, to niestety widocznie
musisz przejść jeszcze kilka razy przez ten cykl – “cudowna” (czyli pełna wyrzeczeń dieta) a po kilku tygodniach powrót do poprzedniej a często WYŻSZEJ wagi. Mam nadzieję, że w końcu zrozumiesz, że to nie ma SENSU.
Jeśli jednak z drugiej strony, czujesz, że to co piszę może Ci pomóc i jesteś gotowa zastosować ten łatwiejszy ale skuteczny
proces dochodzenia do wspaniałej szczupłej sylwetki to oprócz tych 5 zasad,powinnaś poznać też bardziej ZAAWANSOWANY materiał.
Dzięki informacjom zawartym w tym MATERIALE twoje Ciało
zacznie SAMO pozbywać się tłuszczu bez żadnych heroicznych
WYSIŁKÓW z Twojej strony. Wszystkie te informacje znajdziesz
TUTAJ
Tym “porannym rytuałem” może być naprawdę jakaś prosta czynność. Musi to być tylko coś co jest zdrowe dla Twojego ciała i musi to być coś co będziesz robić z przyjemnością. Chodzi o to, aby od razu po przebudzeniu “podarować” coś swojemu ciału. Jeśli więc np. nie lubisz ćwiczyć to twoim “porannym rytuałem” raczej NIE POWINNO być przebiegnięcie 5 kilometrów. No chyba, że bardzo lubisz biegać.
Ja robię coś o wiele prostszego i łatwiejszego. Wypijam po prostu szklankę mineralnej niegazowanej wody. Jest to dobre dla mojego
ciała ponieważ pomaga mu się obudzić, nawadnia go po długiej nocy, pobudza metabolizm a ja w tym czasie mogę spokojnie
zastanowić się co zrobię z tym pięknym nowym dniem.
Ale mogą to być też inne rzeczy np. krótka gimnastyka przy otwartym oknie,chwila medytacji, poranny spacer. Jestem też pewna, że osobą, która najlepiej wie jaki “poranny rytuał” będzie dla Ciebie najlepszy jesteś Ty Sama. Bardzo jestem też ciekawa – co to będzie w Twoim wypadku?
