Posts tagged as:

jak schudnąć

Czy lubisz się ważyć?

by Kasia on 2010/01/26

Być może to co za chwilę powiem wyda Ci się dziwne i na pierwszy rzut oka nie zgodne ze zdrowym rozsądkiem ale jestem pewna, że za chwilę sama przyznasz mi rację. Zanim przejdę do sedna powiem Ci tylko że…

Nienawidziłam Się Ważyć, Zawsze Było To Dla Mnie Strasznie Frustrujące Ale Szczególnie Wtedy Gdy Się Odchudzałam

Wcześniej czy później przychodził dzień, kiedy waga się zatrzymywała i nie chciała spaść już ani o gram niżej i to wcale nie dlatego że byłam już taka szczupła. Wręcz przeciwnie moja nadwaga wcale nie znikała a waga nie chciała pójść w dół mimo że, cały czas stosowałam dietę.

Waga w koszu

Waga w koszu

Doszło do tego że swoją łazienkową wagę schowałam bardzo głęboko w zakamarkach mojej garderoby i przez jakiś czas w ogóle jej nie używałam. Paradoksalnie zaczęłam znowu się ważyć dopiero gdy zrozumiałam jak szkodliwe może to być dla mojego odchudzania. Powiem więcej ważenie się całkowicie udaremniło moje odchudzanie!!!
Pozwól, że opowiem Ci jak to było w moim przypadku. Pewnej wiosny, jak to bywa, przerażona tym, że ubrania z zeszłego sezonu zrobiły się jakby za małe postanowiłam, że tym razem muszę schudnąć.
Wyszukałam więc w Internecie dietę, która obiecywała największą utratę wagi w bardzo krótkim czasie, oczywiście poszperałam też na forach aby sprawdzić co o niej mówią inne dziewczyny. Ponieważ wszyscy ją chwalili postanowiłam zacząć od następnego dnia.
Na początku szło świetnie kilogram mniej w ciągu tygodnia, potem jeszcze szybciej, w ciągu miesiąca ponad pięć kilogramów. Ogarnęła mnie euforia wydawało mi się ,że wiem co robię, jeszcze dwa trzy miesiące i będę taką laską jak przed maturą.

Jak Schudnąć?

Jak Schudnąć?

Niestety waga się zatrzymała po zgubieniu sześciu kilogramów, co gorsza nie byłam w stanie nie dojadać dłużej a tego wymagała dieta, którą stosowałam, zaczęłam jeść troszkę więcej, naprawdę nie wiele i zaczęłam dużo pić aby oszukać głód.
Gdy stanęłam znowu na wadze byłam pewna że pokaże ona chociaż kilogram mniej, ale nie, o zgrozo waga pokazała dwa kilogramy więcej niż podczas poprzedniego ważenia.
Wtedy załamałam się, rzuciłam tę dietę w diabły i dosłownie w mgnieniu oka wróciłam do poprzedniej wagi. Minęło kilka miesięcy za nim się pozbierałam i byłam gotowa zacząć raz jeszcze, tym razem lepiej się przygotowałam, dużo czytałam o odchudzaniu i doszłam do wniosku, że nie pomoże mi żadna super dieta. Stwierdziłam,  że muszę odżywiać się zdrowo i racjonalnie oraz zacząć ćwiczyć aby wspomóc spalanie tłuszczu.
Ułożyłam sobie jadłospis, oczywiście tylko zdrowe jedzenie no i zapisałam się do fitness klubu w którym sympatyczny instruktor przygotował dla mnie trening na „spalanie tłuszczu”.
Na początku byłam bardzo zadowolona, nie musiałam się głodzić jadłam całkiem sporo i ćwiczenia po okresie „wdrażania się” całkiem mi się podobały. Na początku też dosyć łatwo straciłam jakieś trzy kilogramy, potem jednak zaczęły się schody.
Wskazówka na wadze opadała coraz wolniej i wolniej. Wytrzymałam tak przez trzy miesiące, dałam sobie spokój gdy po kolejnych czterech tygodniach przestrzegania diety moja waga nie spadła ani o jeden gram, to mnie dobiło i dałam sobie spokój.
Myślałam sobie, że taka już jestem i muszę się taką zaakceptować. Gdy teraz wspominam tamten okres mojego życia myślę sobie…

…O Rety Jaka Ja Byłam Głupia Teraz Już Wiem Że Waga Lubi Płatać Figle, Zwłaszcza Gdy Tak Bardzo Nam Zależy Żeby Zaczęła Pokazywać Mniej

Kiedy chcemy dużo i szybko schudnąć wtedy bardzo mało jemy, jedzenie jednak zawiera stosunkowo dużo wody, jeżeli więc mało jemy i nie kompensujemy tego dużą ilością picia to bardzo szybko się odwadniamy.
Dlatego gdy zastosowałam dietę bardzo szybko schudłam o około pięć kilogramów, nie zdawałam sobie jednak sprawy że straciłam przede wszystkim wodę. Jak tylko zaczęłam trochę więcej jeść i dużo pić waga zaczęła wracać na swoje miejsce.
Myślałam że tyję ponieważ trochę więcej jem niż zaleca dieta a tak naprawdę uzupełniłam niedobór wody w moim organizmie.
W drugim przypadku gdy jadałam racjonalnie moja waga nie chciała spadać, jednak teraz wiem już, że to wcale nie oznaczało że nie chudnę. Zmieniała się struktura mojego ciała znikał tłuszcz a zaczęły pojawiać się zaniedbywane do tej pory mięśnie.
Bilans chwilowo wynosił zero czyli traciłam tyle samo kilogramów tłuszczu co zyskiwałam mięśni. Nie przestrasz się tylko słowa mięśnie, nie ma w nim nic groźnego, wręcz przeciwnie.

Mięśnie Są Tkanką Która Aktywnie Spala Tłuszcz Im Ich Więcej Tym Szybciej Schudniesz

Mają one o wiele większą gęstość niż tłuszcz tzn. że jeden kilogram mięśni zajmuje o wiele mniej miejsca niż kilogram tłuszczu. Dlatego gdy ćwiczyłam wszyscy mówili że robię się coraz szczuplejsza. Teraz wiem że mieli rację, jednak nie wierzyłam w ich zapewnienia bo waga stała w miejscu.
Jeśli więc ważenie się nie pozwala dobrze mierzyć postępów w odchudzaniu to co w takim razie robić?
Czym prędzej zamień wagę na miarę krawiecką i zacznij mierzyć obwody, przede wszystkim obwód tali i bioder ale też szyi, ramienia, przedramienia, uda i łydki.
Gdy następnym razem Twoja waga się zatrzyma w miejscu ale obwody będą się zmniejszać będziesz wiedziała że nadal chudniesz. Z drugiej strony jeśli waga poleci w dół ale obwody zmniejszą się nieznacznie będziesz wiedziała że coś jest nie tak.
To jednak nie wszystko, znając obwód tali, bioder i swój wzrost.

Możesz Domowym Sposobem Z Dokładnością Do Pięciu Procent Określić Zawartość Tłuszczu w Swoim Ciele

Dzięki temu będziesz mogła dokładnie powiedzieć ile masz tłuszczu i ile chcesz go się pozbyć. Gdy waga zacznie spadać będziesz mogła sprawdzić czy rzeczywiście pozbywasz się tłuszczu a nie wody czy co gorsza cennych mięśni.
Aby obliczyć zawartość tłuszczu w ciele najpierw zmierz obwód swojej tali w najwęższym miejscu między pępkiem a pierwszym żebrem. Następnie zmierz obwód bioder w najszerszym miejscu.
Mam nadzieje że znasz swój wzrost, jeśli nie, to się zmierz. Teraz wystarczy że wykonasz proste obliczenie zgodnie z poniższą formułą.
Jeżeli przyjmiemy następujące oznaczenia:
B – obwód bioder w cm
T – obwód tali w cm
W – wzrost w cm
%T – procentowa zawartość tłuszczu w organizmie
To:
%T = (B*0,55 -1) + (T*0,28 -2) – W*0,24 – 10

PRZYKŁAD
Kobieta ma, obwód bioder 102 cm, obwód tali 88 cm i 170 cm wzrostu.
%T = (102 *0,55 -1) + (88*0,28-2) – 170*0,24 -10 = 55,1 +22,64 -40,8 – 10 = 26,94
Kobieta ta ma więc 26,94 % tłuszczu w całej masie swojego ciała. Skoro wiemy jaki procent jej masy ciała stanowi tłuszcz to bardzo łatwo możemy obliczyć ilość tego tłuszczu.

(Waga (kg)x Procent tłuszczu)/100=Waga tłuszczu w ciele

Załóżmy że kobieta z naszego przykładu waży 77 kilogramów, łatwo możemy policzyć że ma ona 20,74 kilograma tłuszczu.
77kg*26,94/100 = 20,74kg

Cóż, być może nie jest to dla niej świetna wiadomość, że nosi ze sobą ponad dwadzieścia kilogramów sadełka ale lepiej mieć tę świadomość niż zgubić przy pomocy jakiejś cudownej diety powiedzmy siedem kilogramów masy ciała i cieszyć się z tego nie wiedząc że i tak straciłyśmy głównie wodę a nie tłuszcz.
Ta wiedza potrzebna jest do tego aby się skutecznie odchudzać a nie aby kogokolwiek straszyć. Zresztą już niedługo dowiesz się co robić aby ten tłuszcz zaczął znikać w oczach.
Przy okazji, jeżeli Twoja zawartość tłuszczu mieści się w przedziale od 14 do 17 procent to jesteś w świetnej formie nie powinnaś się już odchudzać. No ale skoro to czytasz to pewnie masz co zrzucać.
Jeśli zamierzasz zacząć zrzucać nadmiar tłuszczu to zanim zaczniesz, przygotuj sobie w swoim notatniku, zeszycie lub komputerze – tabelkę. Pierwszy pomiar wykonaj jutro rano zaraz po wstaniu z łóżka.
Następny wystarczy że zrobisz za cztery tygodnie, możesz częściej jak chcesz ale raz na cztery tygodnie zupełnie wystarczy. Jeśli chcesz to możesz też się zważyć. Możesz też skorzystać z arkusza kalkulacyjnego, który wykona dla Ciebie obliczenia. W tabelce notuj sobie po prostu datę pomiaru, obwód w tali, w biodrach, % tłuszczu i wagę.

Jeżeli same cyfry do Ciebie nie przemawiają i chciałabyś widzieć bardziej „namacalne” efekty odchudzania to zrób sobie zdjęcie. Najlepiej jedno z przodu a drugie z profilu, tak aby było widać całą Twoją sylwetkę, no i oczywiście w takim stroju abyś mogła widzieć jak najwięcej ciała.
Dobrze abyś miała na sobie zawsze ten sam strój wtedy będziesz z rozkoszą obserwować jak staje się on coraz bardziej „za duży”. Takie zdjęcia przydadzą Ci się później w chwilach zwątpienia, będziesz mogła się wtedy przekonać że naprawdę warto się starać bo robisz widoczne postępy.
Oczywiście możesz też się ważyć jeśli to lubisz. Wyznam Ci w tajemnicy że, teraz gdy już schudłam ważenie się jest…
bardzo przyjemne.

Ściągnij darmowego ebooka!

Ściągnij darmowego ebooka!

{ 28 komentarzy }

Ostatnio od jednej z czytelniczek Alchemii Odchudzania dostałam bardzo ciekawy e-mail. Jola opisała w nim swoje dotychczasowe próby odchudzania i jak w końcu udało się jej osiągnąć wymarzoną wagę. Jak tylko go przeczytałam to pomyślałam, że warto aby przeczytały go wszystkie osoby chcące schudnąć. Można się z niego naprawdę wiele nauczyć. Bardzo się ucieszyłam gdy Jola bez wahania zgodziła się na jego publikację.

Droga Kasiu,

piszę do Ciebie, ponieważ niezmiernie się cieszę, że znalazłam Alchemię Odchudzania w Internecie i zdecydowałam się ją zastosować. Już od trzech lat walczyłam z nadwagą. Próbowałam wszystkich „cudownych” diet, stosowałam tabletki odchudzające, katowałam się wyczerpującymi ćwiczeniami i wszystko na nic.

Dopiero dzięki Alchemii Odchudzania schudłam 15 kilogramów w ciągu niecałych dwóch miesięcy i jestem pewna, że już nigdy w życiu nie przytyję.

Gdy byłam młodą dziewczyną byłam całkiem szczupła i zgrabna, czasami stosowałam jakąś dietę, ale tylko po to aby zrzucić dwa lub trzy kilogramy przed wyjazdem na wakacje. Wszystko zmieniło się gdy wyszłam za mąż i urodziłam Julkę i Patryka, do tego ta siedząca praca (jestem księgową).

Zaczęłam czuć się coraz mniej atrakcyjna i kobieca. Zauważyłam, że mój mąż często przygląda się innym szczuplejszym kobietom. Byłam pewna, że już mu się nie podobam chociaż zapewniał mnie, że to nie prawda.

Zaczęłam wybierać ubrania, które zamaskują moje krągłości, ale i tak wyglądałam w nich fatalnie. Najgorzej było jak byłam na basenie albo na plaży. Zawsze chodziłam zawinięta w ręcznik, żeby nikt nie zobaczył mojego tłustego brzucha i trzęsącego się tyłka.

Nie pojechałam na zjazd mojej klasy z liceum bo wstydziłam się pokazać moim kolegom, którzy pamiętali mnie jako ładną, szczupłą dziewczynę.

Nie mogłam uwierzyć, że tak się zaniedbałam. Potem wszyscy pisali na naszej klasie o tym spotkaniu, o tym jak fajnie było spotkać się po tych wszystkich latach, a ja nawet nie wstawiłam swojego zdjęcia, ze wstydu,że tak się zaniedbałam.

Czułam się coraz gorzej a mój mąż, któregoś dnia gdy wrócił z pracy powiedział do mnie „jak się masz Spaślaczku” – to mnie zupełni dobiło. Postanowiłam, że zrobię wszystko żeby schudnąć.

Postanowiłam, że będę mniej jeść, ale gdyby tylko było to takie łatwe. Niestety w  moim przypadku nie było.

Gdy mąż i dzieci jadły coś dobrego, to też miałam na to ochotę i nie mogłam się powstrzymać, często wychodziłam z kuchni jak oni jedli,  bo nie mogłam na nich patrzeć.

Drugi koszmar to obiad niedzielny u rodziców – kotleciki, ziemniaczki, buraczki albo marchewka z groszkiem – pycha, nie umiałam niestety z tego zrezygnować. Za każdym razem mówiłam, że zjem tylko trochę, ale kończyło się na górze ziemniaków i drugiej górze buraczków zasmażanych.

Po tym jak zjadłam miałam zawsze straszne wyrzuty sumienia po czym nie mogłam spać. Np. jak coś zjadłam przed snem to całą noc myślałam o tym, że zjadłam to było jakby uzależnienie, naprawdę nie wiedziałam co robić.

Próbowałam przeróżnych diet, ale po kilku dniach ich stosowania opychałam się jeszcze bardziej i znowu tyłam. Kupiłam sobie tabletki odchudzające, herbatkę na szybką przemianę materii i zapisałam się na aerobik.

Udawało mi się schudnąć kilka kilogramów, ale zawsze po jakimś czasie znowu tyłam. Naprawdę się starałam, na aerobiku wylewałam siódme poty, a i tak nie mogłam schudnąć.

Wszystko się zmieniło gdy, zobaczyłam moją koleżankę, to niewiarygodne bo była szczupła, a jak pamiętam zawsze była gruba. Jak to baby stanęłyśmy i zaczęłyśmy gadać. Od razu spytałam co zrobiłaś, że tak ładnie schudłaś. Powiedziała mi, że schudła przy pomocy Alchemii Odchudzania.

Zaraz odszukałam ją w Internecie i ponieważ Marta tak ją zachwalała, zresztą na własne oczy widziałam świetne efekty, postanowiłam sama spróbować. Kupiłam ją wieczorem po powrocie z pracy i od razu ściągnęłam na swój komputer. Przeczytałam ją w ciągu jednej nocy i postanowiłam, że spróbuję zastosować Twoje rady.

Wyrzuciłam z lodówki wszystkie tuczące produkty i poszłam na zakupy. Kupiłam mnóstwo zdrowego jedzenia, zdrowych tłuszczów i naturalnych produktów przyspieszających odchudzanie. Dokładnie tak, jak opisałaś to w Alchemii.

Na początku nie widziałam jakichś ogromnych efektów, zauważyłam tylko, że budzę się o godzinę wcześniej niż zwykle i mam więcej sił i energii. Dzięki Twoim przekąskom całkowicie odzwyczaiłam się od słodyczy i cukru. Czułam się świetnie i każdego dnia jadłam do syta, ale zgodnie z zasadami. Po trzech tygodniach zauważyłam, że moje ubrania są za luźne i to sporo, a spódnica, która zawsze była opięta i miała suwak z tyłu, przekręciła się na przód.  Biegłam do domu jak szalona i weszłam na wagę. Okazało się, że jestem o 7 kilogramów lżejsza! To było niewiarygodne, bo zupełnie się tego nie spodziewałam.Dotąd odchudzanie kojarzyło mi się z głodowaniem, a ja nie chodziłam przecież głodna.

Od tego dnia postanowiłam przyrządzać posiłki wg Alchemii Odchudzania dla całej rodziny. Mój mąż nawet nie zauważył, że je inne jedzenie – wszystko mu bardzo smakowało, a Patryk, który też był raczej pulchnym chłopcem jakoś tak wysmuklał, zauważyłam też, że lepiej się uczy i polubił zajęcia sportowe w szkole(pewnie dlatego, że lżej mu się ruszać i może już dogonić kolegów)

Po kolejnych 3 tygodniach byłam już 15 kilogramów lżejsza, a przecież cały czas jadłam naprawdę do syta i to same smaczne posiłki. Teraz już wiem, że tyłam nie dlatego, że dużo jadłam tylko dlatego, że jadłam złe, tuczące jedzenie.

Dzięki Alchemii Odchudzania pozbyłam się nadwagi dosłownie z dnia na dzień.

Jestem pewna, że Alchemia Odchudzania pomoże schudnąć każdemu, bo jeśli mnie się udało, to każdy może schudnąć. Polecam ją z całego serca wszystkim, którzy chcą schudnąć. To działa, a ja jestem żywym dowodem.

Pozdrawiam

Jola Lewandowska

{ 10 komentarzy }

Czy sen jest dobry na odchudzanie?

January 2, 2009 Jak schudnąć

Jakiś czas temu słyszałam opinię, że brak snu może mieć wpływ na odchudzanie i gubienie zbędnego tłuszczu. Pomyślałam wówczas, że to jakaś bzdura, ale okazuje się, że rzeczywiście tak jest. Brak odpowiedniej ilości snu może bardzo wpłynąć na szybkość odchudzania. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy jak sen może pozytywnie wpłynąć na odchudzanie.
Oto [...]

Read the full article →

Jak schudnąć, czy wystarczy więcej się ruszać?

November 13, 2008 Jak schudnąć

Jak schudnąć – to pytanie zaczęło mnie prześladować po raz pierwszy pewnego majowego poranka gdy moja waga pokazała ponad 100 kg. Przejąłem się nie na żarty. Pierwsza myśl jaka zaświtała mi w głowie brzmiała – zacznij więcej się ruszać. Postanowiłem że zacznę biegać. Był to prosty i racjonalny wybór – czy widział ktoś kiedyś otyłego biegacza? Ja nie widziałem, więc jeśli zostanę biegaczem to będę szczupły:)

Read the full article →

Jak schudnąć? Podstawowe zasady utraty wagi.

October 20, 2008 Jak schudnąć

Jak schudnąć to bardzo trudne i frustrujące pytanie szczególnie dla tych z nas którym nie od razu udaje się zgubić zbędne kilogramy. Po wielu próbach i porażkach łatwo się zrazić i dojść do wniosku że odchudzanie się to tajemniczy, wręcz magiczny proces którego nigdy nie uda nam się opanować. Okazuje się jednak że stracić na wadze można nawet bez stosowania dziwnych diet, specjalnych ćwiczeń, magicznych tabletek. Zatem jak schudnąć?

Read the full article →